Wymarzony początek
Kwi 11 2016- Szczegóły

W sobotę 9.04.2016 rozegrana została kolejna runda w grupach mistrzowskich ligi orlikowej. Nasza drużyna trafiła do grupy z Don Bosko II Ostróda oraz Sport-Academy z Olsztyna. Naszą drużynę reprezentowali: Rafał Dąbkowski - kapitan, Sebastian Sobolewski i Jakub Olszewski w bramce, Adam Behrendt, Adrian Wojtkiewicz, Szymon Barchański, Kacper Merchel, Jakub Borkowski, Dominik Ruść, Kacper Sobotka, Michał Ciokalski, Maksymilian Kryczka.
W pierwszym meczu grupy 12 spotkali się zawodnicy z Ostródy pokonując Sport-Academy 5-4. Mecz był bardzo wyrównany. W drugim meczu zagrali nasi zawodnicy, który spotkali się z drużyną przegraną z poprzedniego meczu. Chłopcy od samego początku pokazywali bardzo duże skupienie i determinację w osiągnięciu jak najlepszego wyniku. Już w pierwszych pięciu minutach pierwszej połowy powinno być kilka strzelonych bramek przez drużynę AP Stomil Olsztyn, jednak poprzeczki i słupki sprzyjały gospodarzom tego spotkania. Worek z bramkami rozwiązał na naszą korzyść kapitan Rafi (Rafał Dąbkowski). Kolejne gole padały w wykonaniu Lewego (Adama Behrendta) i Maxa (Maksymiliana Kryczki) jeszcze w pierwszej połowie meczu. Na przerwę schodziliśmy przy wyniku 3-0. W drugiej połowie meczu rywale zmobilizowali się i bardzo dobrze stawiali opór w walecznej obronie swojej bramki. Na nasze szczęście nie do końca skutecznie. W drugiej połowie nasz pomocnik po raz drugi przedarł się w pole karne Sport-Academy i po pięknym dośrodkowaniu Lewego, Max strzelił drugiego gola w meczu i ustanowił wynik 4-0. Mecz był na tyle trudny, ponieważ nasi zawodnicy grali na swoich kolegów ze szkoły i klasy oraz na chłopaków, którzy jeszcze kilka miesięcy temu strzelali do jednej bramki.
W drugim meczu zagraliśmy ze składem Don Bosco II z Ostródy. Przeciwnicy przyglądali się naszemu meczowi, jednak nasi zawodnicy grali jak z nut i nikt nie był w stanie zatrzymać rozpędzonego pociągu. Zawodnicy z AP Stomil Olsztyn w pierwszej połowie w wykonaniu Lewego i Rafika strzelili gole schodząc na przerwę z wynikiem na naszą korzyść 2-0. Jednak prawdziwa finezja i dokładne podania oraz gra na pełnym luzie zaczęła się w drugiej połowie. Do bramki rywali pokierowaliśmy piłkę aż 6 razy. Max zdobył gola w drugiej połowie aż trzykrotnie, Rafi dwukrotnie i Lewy postawił kropkę nad i ustanawiając wynik na 8-0. Na słowa pochwały zasługuje Sobota (Kacper Sobotka), który po chorobie wrócił i pokazał serce w grze asystując i dośrodkowując dobre piłki, które skutkowały golami dla drużyny. Adi, Szymon, Kacper, Borek i Domi twardo stali w obronie i nasi bramkarze w tych meczach nie mieli zbyt dużo pracy. Dobrze spisał się również nasz najmłodszy zawodnik Ciokal, który pokazał się z dobrej strony w ataku.






















