Obóz bramkarski w Hiszpanii
Lut 25 2016- Szczegóły
fot. W. Wasilewski
W dniach 31.01.- 06.02.2016 dwóch bramkarzy AP Stomil Olsztyn: Rafał Fidurski i Jakub Wasilewski uczestniczyło w obozie bramkarskim w hiszpańskim Lloret de Mar, który został zorganizowany przez Szkółkę bramkarską GOALKEEPER Sergey Shipovskiy.
Zapraszamy na krótką relację z wyjazdu naszych zawodników.
Po blisko 35-godzinnej podróży autokarem i przejechaniu niemal 2400km przez Polskę, Niemcy, Francję oraz Hiszpanię dotarliśmy na wybrzeże Costa Brava. Naszym celem było malownicze miasteczko Lloret de Mar.
Każdy dzień rozpoczynaliśmy od porannego rozruchu – jeszcze przed wschodem słońca biegaliśmy uliczkami Lloret de Mar i nad brzegiem Morza Śródziemnego. Następnie w ciągu dnia, przy pięknej, słonecznej pogodzie i na rewelacyjnie przygotowanym boisku trawiastym mieliśmy jeszcze dwa treningi pod okiem doborowej kadry: Siergiej Shipovskiy, Wojciech Zimecki, Daniel Okuniewski, Marek Plichta oraz Piotr Dębicki. W czasie trwania obozu, z blisko 80 innymi bramkarzami i bramkarkami, zaliczyliśmy łącznie 9 jednostek treningowych. Jedna z nich była bardzo wyjątkowa - na piaskach plaży Morza Śródziemnego.
Po trzech dniach ciężkich treningów przyszedł też czas na rozrywkę - wyjazd do Barcelony. Popołudnie spędziliśmy na krótkim zwiedzaniu miasta, a ukoronowaniem tego dnia był mecz na Camp Nou w półfinale Pucharu Króla: FC Barcelona – Valencia CF. Goleada w wykonaniu piłkarzy FCB (4 bramki L. Suareza i 3 L. Messiego, wynik 7:0), a do tego wspaniała atmosfera na trybunach 100 tys. stadionu były niesamowitym przeżyciem - będziemy wspominać to przez długie lata.
Kolejną niespodzianką jaką przygotowali nam organizatorzy było spotkanie z zawodnikami Górnika Zabrze, który w tym samym czasie przebywał na zgrupowaniu przygotowawczym w Lloret de Mar. Bramkarze Grzegorz Kasprzik, Radosław Janukiewicz oraz zawodnicy z pola: Michał Janota i Paweł Golański opowiedzieli nam o swojej karierze - jej początkach, a także jaką ciężką pracę należy wykonać, by osiągnąć sukces. Po spotkaniu był oczywiście czas na autografy i wspólne zdjęcia.
W końcu nadszedł ostatni dzień obozu. Jak każdy rozpoczęliśmy od biegania (nie było przebacz). Ostatni trening, pakowanie i czas było pożegnać się z pięknym słońcem, 20 stopniową temperaturą i morzem. Wracamy. Przed nami znowu wiele kilometrów, ale nikt z nas nie żałuje. Już umawiamy się na kolejny obóz: Polska, Włochy, a może Cypr?
RaFi i Wasyl






















